Pogranicza

17 lutego Egipcjanie przedstawi� wyniki bada� genetycznych mumii najs�ynniejszego faraona.

Wyniki bada� maj� zwi�kszy� nasz� wiedz� na temat powi�za� rodzinnych Tutanchamona. Egipscy archeolodzy pobrali nie tylko pr�bki z mumii m�odego w�adcy, ale te� z dw�ch znalezionych w jego grobowcu p�od�w.

Jak zapowiedzia� Zahi Hawass, szef egipskiej Najwy�szej Rady Staro�ytno�ci, dowiemy si� czy p�ody s� dzie�mi Tutanchamona i Anchesenamon, c�rki s�ynnej Nefretete. Badania maj� te� dostarczy� cennych informacji o pochodzeniu w�adcy. Wiemy, �e ojcem Tutanchamona by� Amenhotep IV znany lepiej pod imieniem Echnaton. Jednak co do matki nie mamy pewno�ci.



Tutanchamon jest najs�ynniejszym w�adc� Egiptu, ale jego historyczne znaczenie jest bardzo ma�e. Ca�� s�aw� zawdzi�cza temu, �e jego grobowiec dotrwa� do naszych czas�w w stanie nienaruszonym. Gdy w 1922 r. Howard Carter odkry� miejsce spoczynku nastoletniego faraona odkry� oko�o 5000 niesamowitych zabytk�w, w tym wspania�e z�ote sarkofagi, w kt�rych z�o�ono zmumifikowane cia�o w�adcy.

[archeowiesci.wordpress.com]


Kto obrabowa� grobowiec Tutenchamona?

Czy brytyjski odkrywca skarbu faraona by� oszustem i z�odziejem?

Przedmioty zabrane potajemnie ze s�ynnego grobowca pojawi�y si� w muzeach. Dokumenty dowodz�, �e w Dolinie Kr�l�w rozgorza�a niegdy� bezwzgl�dna walka o podzia� z�otego �upu.

Ju� �wita�o, gdy w egipskiej Dolinie Kr�l�w Howard Carter wywa�a� �omem zaryglowane drzwi wiod�ce do grobowca. Dr��cymi d�o�mi wsuwa� �wiec� w prze�wit w murze, z kt�rego wydobywa�o si� powietrze licz�ce sobie 3300 lat. Co widzi? – pytali niecierpliwie t�ocz�cy si� za nim ludzie. Archeolog wyj�ka� jedynie: "Cudowne rzeczy!".

Scena, jaka wydarzy�a si� w Tebach w listopadzie 1922 roku, uwa�ana jest za szcz�liwy zwrot w archeologii. Howard Carter, znany jako "ostatni i najwi�kszy poszukiwacz skarb�w wsp�czesnych czas�w" osi�gn�� sw�j cel.

W czterech komorach grobowca znalaz� oko�o 5 tysi�cy przedmiot�w – by�y to meble, puszki z wonno�ciami, �apki na muchy i strusie pi�ra. Prawdziwe skarby z jaspisu, lapis lazulit, turkus�w. By�a tam nawet ceremonialna laska, ozdobiona skrzyde�kami chrz�szcza.

Owe "nies�ychane bogactwa", jak okre�li� je ich odkrywca, przynios�y nieoczekiwan� s�aw� niemal nieznanemu dotychczas faraonowi. Tutenchamon, urodzony ok. 1340 roku p.n.e., jeszcze jako dziecko wst�pi� na tron. Jedna z figur ukazuje jego puco�owate policzki i delikatn� buzi�. Potem po�lubi� swoj� starsz� siostr� i pocz�� z ni� dwoje dzieci. Jedno i drugie urodzi�o si� przedwcze�nie – ich p�ody znajdowa�y si� w grobowcu w bogato zdobionych trumienkach.

Monarcha zmar� ju� w wieku 18 lat. Pasjonowa�y go wy�cigi rydwan�w (sze�� z nich odnaleziono w�r�d zgromadzonych skarb�w) oraz polowania. Cz�sto wraz ze swym psem polowa� na Pustyni Arabskiej na strusie. By� mo�e wi�c run�� wraz z powozem i zmar� nast�pnie w wyniku zaka�enia krwi.

Do dzi� nie s�abnie zainteresowanie owym w�adc� w koronie ozdobionej wizerunkiem kobry. W Hamburgu trwa w�a�nie wystawa replik przedmiot�w odnalezionych w grobowcu. Nic cho�by odrobin� por�wnywalnego nie ocala�o nigdy z czas�w pocz�tku kultury. Dech zapiera ju� sama liczba owych skarb�w, w�r�d kt�rych by�o 27 par r�kawic, 427 strza�, 12 taboret�w, 69 skrzy� i 34 bumerangi. Gdy Carter wszed� do podziemi, pachnia�o tam jeszcze wonnymi olejkami. Na trumnach le�a�y kwiaty lotosu i jagody psianki czarnej.

Blask odkrytego skarbu opromieni� jego znalazc�. Carter otrzyma� tytu� doktora honoris causa, ameryka�ski prezydent Calvin Coolidge zaprasza� go na herbat�. Horst Beinlich, egiptolog z uniwersytetu w W�rzburgu, uwa�a� go za "g��boko uczciwego cz�owieka pe�nego idealizmu".

Najwyra�niej jednak by�o to nieprawd�. Dokumenty potwierdzaj�, �e �w rzekomy bohater cz�sto oszukiwa�: manipulowa� zdj�ciami, fa�szowa� dokumentacj� znalezisk i wywodzi� w pole egipskie w�adze. Jedynie w og�lnych zarysach znana jest dzi� walka o w�adz�, jaka wybuch�a po odkryciu grobowca. Carter chcia� jak najwi�cej z owych skarb�w wywie�� do Anglii i USA. Przeciwko temu podnios�y si� w ko�cu protesty. Egipt by� wprawdzie od 1914 roku brytyjskim protektoratem, lecz w�adza nad wykopaliskami spoczywa�a w r�ku upartych Francuz�w. Jednocze�nie kraj walczy� o niepodleg�o��. "Wywi�za�a si� piekielna wojna" – zanotowa� archeolog w 1923 roku, kiedy wda� si� w sp�r z ministrem Morcosem Bey� Hann�.

W sumie plan Cartera si� nie powi�d�: dziedzictwo z�otego faraona pozosta�o w Kairze. Tym samym nast�pi� koniec ery bezwzgl�dnego rabunku dzie� kultury. Nieuczciwy archeolog i jego ludzie zostali z pustymi r�kami.

Ale tylko oficjalnie. Pok�tnie zesp� przez ca�y czas si�ga� po zakazane dobra. W wielu muzeach odkryto obecnie obiekty b�d�ce cz�ci� skarbu Tutenchamona. Najnowszym przyk�adem jest ma�a figurka martwego s�ugi, uszebti, z bia�ego fajansu, znajduj�ca si� dzisiaj w zbiorach Luwru. Gdy egiptolog Christian Loeben odwiedzi� niedawno muzeum nad Sekwan�, nie wierzy� w�asnym oczom. – Na figurce widnia�o tronowe imi� Tutenchamona – wyja�nia. – Mog�a wi�c pochodzi� jedynie z jego grobowca.

R�wnie� w Kansas City znaleziono zakazane przedmioty. By�y to dwie z�ote g�owy soko�a. Przeprowadzony test dowi�d�, �e stanowi�y ozdob� ko�nierza, przylegaj�cego bezpo�rednio do nas�czonej 20 litrami olejk�w sk�ry mumii. Ozdoba p�k�a przy jej zdejmowaniu, Carter zebra� od�amki i podarowa� je swemu denty�cie.

R�wnie� w Niemczech znajduj� si� obiekty znalezione w grobowcu. Dyrektor muzeum z Saksonii, kt�ry pragnie zachowa� anonimowo��, przyzna� w rozmowie ze "Spieglem", �e posiada w swych zbiorach b��kitne fajansowe per�y. – Carter schowa� je podczas zamiatania kom�r grobowca i da� potem w prezencie swojej sekretarce. Precjoza o dwuznacznym pochodzeniu dyrektor naby� za po�rednictwem jednego z dom�w aukcyjnych.

Taki spos�b obchodzenia si� z cudz� w�asno�ci� wzmacnia jeszcze bardziej podejrzenie, jakie ju� w latach siedemdziesi�tych wysun�� Thomas Hoving, by�y dyrektor nowojorskiego Metropolitan Museum of Art. Na podstawie wewn�trznych dokument�w udowodni� on, �e Carter i jego kompan, angielski Earl of Carnarvon bez �enady przyw�aszczali sobie przedmioty pochodz�ce ze skarbu Tutenchamona. Egipskiemu kr�lowi Fuadowi I. podarowali klamr� z wizerunkiem faraona na rydwanie wojennym. Ameryka�ski baron naftowy Edward Harkness dosta� od nich z�oty pier�cie�. R�wnie� Carnarvon by� ��dny cennych d�br. Chcia� "rzeczy nieostemplowanych", czyli trudnych do zidentyfikowania znalezisk, pozbawionych imiennych kartuszy.



Raz Carter zosta� przy�apany na nieuczciwo�ci. Ukry� w bocznym pomieszczeniu malowane popiersie m�odego faraona bez numeru rejestrowego. Kontrolerzy znale�li �w "majstersztyk staro�ytnej sztuki rze�biarskiej" w skrzyni z winem. Brytyjczyk zdo�a� jednak jako� to wyt�umaczy� i wiadomo�� o skandalu nigdy nie przedosta�a si� do opinii publicznej. W wi�kszo�ci przypadk�w oszustwa ko�czy�y si� jednak pe�nym sukcesem. Tak znikn�o na przyk�ad wiele ma�ych przedmiot�w. Kto co i kiedy konkretnie ukrad� i dok�d wywieziono te obiekty, pozostaje do dzisiaj jedn� z najwi�kszych zagadek egiptologii.

Wiadomo tylko, �e w samym tylko Metropolitan Museum znajduje si� oko�o dwudziestu przedmiot�w pochodz�cych prawdopodobnie z grobowca KV62, w tym figurka pieska z ko�ci s�oniowej, figurka przedstawiaj�ca gazel�, pier�cienie, przepyszna paleta malarska, a nawet dwa srebrne gwo�dzie od trumny. Z kolei Brooklyn Museum posiada mi�dzy innymi pos��ek dziewczynki, �y�k� do olejk�w i wazon z b��kitnego szk�a. W Cleveland za� jest rze�biona figurka kota z czarnego hematytu. W�a�ciciele nie chc� udziela� �adnych informacji na temat spornych obiekt�w.

– Nikt nie lubi m�wi� o takich niezbyt pi�knych sprawkach – wyja�nia badacz Loeben. Po drugiej stronie kana�u La Manche Carter uchodzi za b�yskotliwego rywala Heinricha Schliemanna. Fakt, �e zarabia� pieni�dze na handlu staro�ytnymi przedmiotami, cz�sto si� przemilcza.

Najnowsze oskar�enia id� jeszcze dalej. Carter podobno dopuszcza� si� r�wnie� oszustw natury naukowej i tym samym wywi�d� na manowce cale pokolenia badaczy. W ogniu ostrej krytyki znalaz�a si� jego teoria dotycz�ca rabunku grobowca Tutenchamona – g�osi ona, �e by� on wielokrotnie pl�drowany ju� w czasach staro�ytnych. Z�odzieje wtargn�li do� "kr�tko po uroczysto�ciach pogrzebowych" – pisa� Carter. – Kryci przez "skorumpowanych urz�dnik�w nekropolii", przeszukali wszystkie pomieszczenia. Potem za� przybyli kolejni bandyci i ukradli wonne olejki.

Dowodem mia�y by� �lady w�ama�. Carter musia� przebija� si� przez wiele wywa�onych drzwi, zamkni�tych z powrotem jeszcze przez staro�ytnych cmentarnych stra�nik�w i zaryglowanych na nowo. Archeolog odmalowa� nast�pnie w jaskrawych barwach spustoszenia poczynione przez sprawc�w. Skrzynie by�y spl�drowane, na ziemi le�a�y ca�e stosy alabastrowych naczy�. Rabusie poodrywali z mebli i rydwan�w ci�kie ozdoby wykonane z metali szlachetnych, ukradli te� pos��ek o trzydziestocentymetrowej wysoko�ci, wykonany ze szczerego z�ota.

�w scenariusz to po dzi� dzie� obowi�zuj�ca interpretacja. Brytyjski egiptolog Nicholas Reeves w swoim sztandarowym dziele "The Complete Tutankhamun" wychodzi z za�o�enia, �e 60 procent skarbu zosta�o bezpowrotnie utracone. Czy jednak odpowiada to prawdzie? Kiedy Carter pierwszy raz zszed� do podziemi, nie by�o z nim ani jednego niezale�nego �wiadka. W dodatku okaza�o si�, �e k�ama� w co najmniej kilku sprawach. Jego wsp�pracownik Alfred Lucas ujawni� na przyk�ad, �e szef sam wywa�y� potajemnie drzwi wiod�ce do grobowca, a nast�pnie zaryglowa� je prawdziw� antyczn� k��dk�, by ukry� �w post�pek.

Raport Cartera ukaza� si� w 1947 roku jedynie w pi�mie fachowym publikowanym w odleg�ym Kairze. Nikt jednak nie zwr�ci� na ten fakt uwagi. R�wnie� wyznania Hovinga z lat siedemdziesi�tych spotka�y si� z niewielkim odzewem. Wielu uzna�o, �e cz�owiek ten kala w�asne gniazdo.

Podejrzliwo�� jednak ros�a, przede wszystkim w�r�d niemieckich egiptolog�w. Pow�tpiewali oni w to, by grabie�e grobowca w staro�ytno�ci rozegra�y si� tak, jak przedstawi� to Carter. – W tej historii jest wiele przesady – podejrzewa Loeben. Jego kolega, Rolf Krauss s�dzi nawet, �e "w�amanie by�o jedynie mistyfikacj�".

Ich podejrzenia wzi�y si� z artyku�u 9 i 10 koncesji na prowadzenie wykopalisk. Mo�liwo�� podzia�u odnalezionych skarb�w przewidywa�y one tylko w przypadku grobowc�w, kt�re zosta�y wcze�niej ograbione – zawarto�� tych nienaruszonych przypada�a w ca�o�ci Egiptowi. – W tej sytuacji jasne jest, �e odkrywcy starali si� zmieni� okoliczno�ci na swoj� korzy�� – wnioskuje Krauss.

Tak oto jeden z najs�awniejszych przedstawicieli swgo fachu znalaz� si� dwuznacznym �wietle. Nad Nil przyby� ju� w 1891 roku, gdy kolonializm wiktoria�ski znajdowa� si� w fazie najwi�kszego rozkwitu. M�ody cz�owiek mia� nosa do ukrytych grobowc�w – jeszcze przed natrafieniem na skarby Tutenchamona odnalaz� trzy inne, co prawda puste, kr�lewskie krypty. Ch�tnie te� wdawa� si� w kombinacje z lud�mi, kt�rzy wiele mogli. Pracowa� cz�ciowo dla ameryka�skiego milionera i archeologa-hobbysty Theodore’a Davisa.

W bezpo�rednich kontaktach m�ody d�entelmen by� cz�owiekiem konfliktowym i nieprzyst�pnym. Kiedy pobi� si� z grup� francuskich turyst�w, straci� prac� pa�stwowego inspektora do spraw zabytk�w. By� uparty i k��tliwy – uwa�a Hoving. – Niewielu ludziom udawa�o si� wytrzyma� z nim d�u�ej bez popadania w najwy�sze zdenerwowanie – m�wi dyrektor Metropolitan Museum of Art.

W jego zmys� odkrywcy nie ma jednak powodu w�tpi�. Oko�o roku 1907 Carter jak op�tany zacz�� tropi� miejsce poch�wku m�odziutkiego faraona, kt�rego mumii nigdy nie znaleziono. Bada� ka�dy �lad, ka�d� najdrobniejsz� wskaz�wk�. W ko�cu zakre�li� w Dolinie Kr�l�w tr�jk�t: tu, u st�p skalistych g�r, mia� si� znajdowa� nienaruszony grobowiec.



Poszukiwacz szybko znalaz� sponsora do realizacji przedsi�wzi�cia, kt�re dla wielu przed nim zako�czy�o si� pora�k�. Lord Carnarvon mia� wprawdzie nadszarpni�te zdrowie po ci�kim wypadku samochodowym, ale �w niegdysiejszy dandys i �eglarz, kt�ry op�yn�� �wiat, mia� prawdziwego bzika na punkcie relikwiarzy i zabalsamowanych szcz�tk�w.

Podczas tej wyprawy zacz�y wypada� mu z�by. Pi�� miesi�cy po odnalezieniu skarbu Tutenchamona zmar� z powodu zaka�enia po uk�szeniu przez komara – tak zrodzi�a si� pog�oska o "kl�twie faraona". R�wnie� Carterowi nie�atwo by�o wytrzyma� w tutejszym upale. W tumanach piasku prowadzi� od 1915 roku swoj� armi� przekopuj�cych ziemi� fellach�w. Kolejne lata nie przynosi�y jednak �adnego sukcesu. W 1919 roku ca�a grupa znajdowa�a si� zaledwie o par� centymetr�w od miejsca p�niejszego znaleziska. Szef jednak odwo�a� nagle swoich ludzi i prace podj�to w innym miejscu.

Wiele przemawia za tym, �e Carter ju� w tamtym okresie wytropi� wej�cie do grobowca – i przemilcza� �w fakt z przyczyn taktycznych, by mie� ten atut w rezerwie. Latem 1922 roku, kiedy Carnarvon chcia� mu zakr�ci� kurek z pieni�dzmi, wszystko potoczy�o si� ju� zaskakuj�co szybko. Carter poprosi� o sfinansowanie jeszcze jednej, ostatniej kampanii.

Ledwie wr�ci� do Teb, jeden z jego pomocnik�w wpad� do namiotu szefa, obwieszczaj�c sensacj�: odkryto zasypane schody! Okaza�o si�, �e wiod� one w d�, do zaryglowanych drzwi.

Czy by�a to ukartowana wcze�niej gra? Tak przypuszcza brat przyrodni lorda Carnarvona. Poinformowa� on, �e Carter ju� trzy miesi�ce wcze�niej zszed� potajemnie do podziemnych komnat.

Oficjalna wersja wygl�da�a tak: cho� szef ekspedycji, jak sam stwierdzi�, ogarni�ty by� ch�ci� natychmiastowego rozbicia m�otem przeszkody zagradzaj�cej drog� do grobowca, powstrzyma� si� jednak i zasypa� na powr�t wej�cie na schody.

Dzie� p�niej, 6 listopada 1922 roku, zatelegrafowa� do Carnarvona: "Cudowne odkrycie w Dolinie; wspania�y grobowiec z nieuszkodzonymi piecz�ciami. Do Pa�skiego przyjazdu wszystko pozostanie zakryte. Gratulacje".

Potem czeka�, rzekomo bezczynnie, przez ponad dwa tygodnie na swego pal�cego papierosa za papierosem mocodawc�. Ten �pieszy� w kierunku Luksoru statkiem, poci�giem i parowcem. Wraz z c�rk�, 21-letni� w�wczas Evelyn zatrzyma� si� w wytwornym "Winter Palace Hotel" i nie k�ad�c si� spa�, ruszy� natychmiast na cmentarz faraon�w. Dopiero w�wczas otworzono wsp�lnie opiecz�towane drzwi (kt�re nosi�y ju� �lady w�amania). Za drzwiami znajdowa� si� korytarz, wype�niony gruzami.

A� do popo�udnia 26 listopada pomocnicy usuwali t� przeszkod�. Wreszcie ukaza�y si� kolejne, zamurowane drzwi. Carter wyku� niewielki otw�r i ujrza� "cudowne rzeczy" zgromadzone w przedsionku.

Autorzy ksi��ek wielokrotnie opisywali "t� radosn� chwil�", gdy odkrywcy, oczarowani i onie�mieleni, ujrzeli owe "miejsce wiecznego spoczynku", utrzymuj�c z trudem nerwy na wodzy. Kierownik wyprawy twierdzi�, �e stosuj�c si� �ci�le do obowi�zuj�cych przepis�w, zatrzyma� si�, by nim wejdzie do �rodka, powiadomi� egipskiego inspektora generalnego o znalezisku”. Oto fragment oryginalnego nagrania Cartera: "Zobaczyli�my wystarczaj�co wiele – m�wi archeolog. – Zapchali�my z powrotem otw�r".

Wszystko to by�o jednak k�amstwem. O tym, co naprawd� si� wtedy wydarzy�o, wiemy z nieopublikowanego do dzisiaj sprawozdania lorda Carnarvona, jakie sporz�dzi� on na kr�tko przed swoj� �mierci�. Zamiast grzecznie czeka�, jak nakazywa� regulamin, odkrywcy przecisn�li si� przez w�sk� szczelin�. Z �ojowymi �wieczkami i s�ab� lamp� elektryczn� przedostali si� najpierw do przedsionka o wielko�ci 3,6 na 8 metr�w. W ciasnym lochu le�a�y w stosie z�ote �o�a i pi�knie rze�bione fotele. By�y tam r�wnie� kosztowne wazony i stoliki do gry. W owalnych pojemnikach spoczywa�y potrawy dla martwego faraona. S�upy z�oconych katafalk�w zdobi�y figury zwierz�t, kt�re w s�abym blasku lampy wygl�da�y jak straszliwe potwory. Przybysze przesuwali skrzynie, deptali kruszej�ce plecione kosze i chowali do kieszeni szkatu�ki z perfumami. R�wnie� skrzynie w bocznej komnacie zosta�y otwarte.

Ale gdzie by�a mumia? Po d�u�szej chwili odkryto jeszcze jedno zamurowane przej�cie, kt�rego strzeg�y dwie naturalnej wielko�ci figury czarnosk�rych stra�nik�w. Cho� grozi�o to utrat� licencji, Carter i jego ludzie przecisn�li si� do �rodka. Znale�li si� w pomieszczeniu z czterema z�oconymi relikwiarzami, umieszczonymi jeden w drugim, w kt�rych znajdowa�y si� cztery kolejne trumny. W ostatniej z nich spoczywa�a mumia. (…)

Po kilku godzinach spiskowcy opu�cili podziemny grobowiec. Oszo�omieni i szcz�liwi, w bladym �wietle ksi�yca, odjechali na swych os�ach, przysi�gaj�c sobie, �e zachowaj� w tajemnicy wszystko, co widzieli. Jedynie lady Evelyn w jednym z list�w zawar�a pewn� sugesti�: dzi�kowa�a Carterowi, �e zaprowadzi� j� do "najwi�kszej �wi�to�ci".

Ten nocny wyst�pek pozostawi� fatalne skutki, obecne w nauce do dzi�. Nikt nie wie, jak wygl�da�o to miejsce w nienaruszonym stanie. Carter co prawda wci�� utrzymywa�, �e barbarzy�skie kradzie�e mia�y miejsce ju� w czasach staro�ytnych, jednak to on sam m�g� by� sprawc� owego chaosu.

Wiadomo na pewno, �e przesadza� w kwestii rozmiaru zniszcze�. Dzbany na wino mia�y naruszone piecz�cie – twierdzi�. Gdzie wi�c by�y pozosta�o�ci owych piecz�ci? Skradziono wiele przedmiot�w zgromadzonych w skrzyniach. – W oparciu o za��czone etykiety ze spisem zawarto�ci nie da si� jednak tego udowodni� – zauwa�a Loeben. R�wnie� twierdzenie, �e rabusie poodrywali od rydwan�w z�ote figurki, nie odpowiada prawdzie. – Takich ozd�b w og�le tam nie by�o – twierdzi badacz.

Pozostaje wi�c podejrzenie, �e Carter rozmy�lnie k�ama� i oszukiwa�. Chcia� wywo�a� wra�enie, �e grobowiec by� uszkodzony, a tym samym mia� nadziej�, �e zgodnie z umow� licencyjn� po�ow� znaleziska b�dzie m�g� wywie�� z kraju. Fakt, �e brytyjscy poszukiwacze skarb�w koniec ko�c�w zostali jednak z pustymi r�kami, wi��e si� z przedwczesn� �mierci� lorda Carnarvona w kwietniu 1923 roku. Tym samym wygas�a licencja na prowadzenie wykopalisk i karty zosta�y rozdane na nowo. (…) Wygrali Egipcjanie. Spadkobiercy lorda dostali jedynie 36 tysi�cy funt�w odszkodowania za koszta prac wykopaliskowych.

Dzi� nie da si� ju� zaprzeczy�, �e Howard Carter, handlarz zabytkowymi przedmiotami, mimo to �mia�o przyw�aszczy� sobie precjoza faraona i 3300-letni grobowiec traktowa� niczym sklep samoobs�ugowy. Szczeg�y tego oszustwa na razie znane s� jednak tylko w og�lnych zarysach.

Tak�e teoria o wielkich rabunkach w czasach staro�ytnych dawno ju� straci�a swoj� moc przekonywania. Coraz bardziej jasne staje si�, �e argumenty odkrywcy skarby Tutenchamona by�y mocno przesadzone. Cz�sto okazuj� si� kompletn� bzdur�.

Brytyjczyk twierdzi� na przyk�ad, �e na jednej ze skrzy� znajduj�cych si� w grobowcu odkry� odcisk stopy ostatnich rabusi�w. Egiptolog Krauss zbada� rzeczone zdj�cie z lat dwudziestych. – Rzeczywi�cie, wida� na nim �lad stopy – poinformowa�. – Ale nie jest to odcisk egipskich sanda��w, lecz wsp�czesnych but�w z obcasami.

Podejrzewa, �e nale�a�y one do samego Howarda Cartera.

[DER SPIEGEL]
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • adminik.xlx.pl